Zimowo
Spadł śnieg we Wrocławiu - to znaczy, ze jest źle, bo jeśli na
wyspach ciepła jest już zimowo, to znaczy że zaczyna się prawdziwa zima... Co prawda zaraz stopniał, a na jego miejsce przyszły ulewne opady, ale fakt jest faktem.
A ja siedzę w mieszkaniu, nudzę się i walczę ze snem ;)
To pierwszy taki luźny semestr od niepamiętnych czasów. Zajęć niewiele, co chwile jakieś wypadają, zadań tez stosunkowo mało. Wiadomo, są w tym roku ważniejsze rzeczy do robienia (przemilczę TE rzeczy, po co psuć sobie humor :P Coś tam się tworzy powoli).
Jesień upływa mi pod znakiem wiecznych i wszechobecnych remontów. W domu remont, w mieście remonty dróg, przyjadę do Wrocławia, tu też remont placu przez który codziennie muszę się przedzierać. Idę na Uniwersytet, a tam remont :/ Jeszcze gdy wracałam z Wszystkich Świętych, to po drodze stało się w korkach, bo... remonty.
Obłęd...ale to przynajmniej znak, że kasa jest :) Niech się państwo i obywatele bogacą :P
Wielu ciekawych wynurzeń nie mam, ale milczeć zbyt długo tez nie ładnie.
Czasem mnie korci, żeby napisać o naszych beznadziejnych piłkarzach i PZPNie, ale chyba szkoda na to internetu...
Senne do rychłego poczytania.
P.S. Na deszczowe popołudnia polecam
Spadkobierców :)
powrót