"To już minęło, ten klimat, ten luz..."
Koniec wakacji, już tydzień zajęć za mną. Ledwo skończyłam być studentką jestem nią znowu - i dobrze, muszę się oswoić z tą myślą, że już bardziej praca niż nauka mnie interesować powinna. Więc GP na luzie niech będzie. Już nic nie muszę. Tytuł magistra jest - niby zobowiązuje - ale fak de system ;)
Wakacje miałam krótkie, ledwie 1,5 tygodnia. Czas się przyzwyczajać, bo już lepiej może nie być. Kiedy inni mieli wakacje ja dziergałam magisterkę i naprawdę mam już jej serdecznie dość - leży sobie na szafie.
Szkoda mi, że to już koniec moich geograficzno-kartograficznych studiów. Jakoś tak nie potrafię sobie wyobrazić siebie poza murami Gmachu Głównego... Jeszcze tego nie czuję, ale pewnie już na początku listopada będzie mi czegoś strasznie brak. Już czuję się dziwnie mówiąc, że STUDIOWAŁAM geografię... i chyba tak będzie jeszcze przez jakiś czas.
Pamiętam, jak na 1 roku mgr. przechadzając się korytarzami Instytutu z dziewczynami, rozmawiałyśmy o tym, że będziemy to wspominać, kiedy przyjdzie czas rozstania z tym miejscem i z tymi ludźmi. Patrzę się na wygaszacz mojego komputera - zdjęcia korytarzy, ludzi z którymi się "użerało" ;) kilka ładnych lat i te wszystkie podróże, te wspaniałe miejsca, które odwiedziłam i których nie poznałabym zapewne, gdyby nie te studia. Darnków, Lubawka, Orle, Boszkowo, objazdówka... twarze, widoki, filmiki przypominają wszystkie te fajne momenty i fajnych ludzi. Bardzo często zawieszam się na wygaszaczu komputera... bo to takie studia, że będzie się często wspominać, bo jest co wspominać i jest tego wiele.
I choć ciężko u nas z pracą, nie żałuję swojego wyboru. Było fajnie, bo to najlepsze studia :) Jak to się kiedyś mawiało geografia rządzi! ;)
Ehh, sentymencior będzie, wszak GP to już nie to samo...
Mogłabym tak godzinami, ale w obawie przed kolejnym zawieszeniem się zakończę.
Dużo bym dał, by przeżyć to znów
Wehikuł czasu to byłby cud...
powrót
17.10.2010, 12:10
Ewelina
Beaciak, samą prawdę piszesz! Mój wygaszacz też już jest na właściwy ustawiony i same zdjęcia lecą, a plakat z siatką Bonna na mnie patrzy i czasem się chwieje, to chyba twedy jakmnie sfetry obgadują :D no ale po studiach też może być fajnie, dlatego kontunuując sfetrową tradycję dziś nasze "party" już jako byłych studentek geografii część 2 :D
|