Could this be the end?...


Dawno tu nie zaglądałam...
Czasy się zmieniają, nie mam już ochoty pisać bloga, nie mam póki co ochoty na hurtową taśmową sprzedaż swoich uczuć, emocji i przemyśleń, chociaż nigdy za wiele ich tu nie zdradzałam.

Niewiele się zmienia... nadal przeraża mnie wszechobecna internetowa głupota, chamstwo i przytłaczająca dysortografia. Rozpuszczone, prymitywne gówniarstwo zwane pięknie "młodzieżą" i pseudointelektualiści, którzy ledwo pokończyli studia, a teraz z powodu swojego sprytu i często bezczelności będą mi zabierać pracę (ponoć bezczelni mają lepiej). Życie mnie przerasta? Możliwe...

A teraz pomyślę o czymś miłym... 1...2...3...

Oficjalnie zawieszam blog
- bez odbioru -

powrót