12 stycznia 2007 19:59
Co się stao?



Już koniec 2 pracowitego tygodnia nowego roku... sesja coraz bliżej, dlatego zalegam z notkami, ale ja nie o tym.
Nie pisałam po sylwestrze, a szkoda bo bylam w Kraku i chciałam się z wami podzielic wrażeniami. Dzis napisze tylko tyle, że zgubiłam zegarek (buuu :(), bo był okropny ścisk na rynku, myślałam, że mnie zmiażdżą, nie pomagał nawet motyw: Zaraz będę wymiotować!, pheh a szkoda że mi sie nie chciało, bo bym im pokazała :P Poza tym w domu miałyśmy konkurencyjną imprezę, ale pod wzgledem żarcia to my byłyśmy górą! Fajerwerki były przepiękne :D, Kraków też bardzo ładny (chociaż Wrocław...;)). No i co jeszcze? Hit sylwestra Punkt G Blendersów XD.
Aaaaa i jeszcze taka dygresja, Młynarska jest do kitu, przynudza na każdej imprezie, a nazwanie Krawczyka królem polskiej piosenki (czy coś koło tego) i słodzenie mu w tym stylu było wysoce przesadzone :/

Tutaj tymczasem już dawno po swiętach, urwanie głowy, ale już jestem 1 egzamin do przodu :) no i przy zyciu utrzymuje mnie perspektywa ferii.


Komentarze (1)

18 stycznia 2007 19:01
Excuse us while we kiss the sky...



Koniec morderczego tygodnia, nareszcie...:) juz myslałam, że nigdy sie nie skończy. 4 dni, 4 kolokwia i jeszcze egzamin z anglika. Ale jakoś przeżyłam :D
Siedzę sobie teraz i nic nie robię (no costam robie, ale się staram nie przemeczać...), mam ambitne plany polenić się jeszcze jeden dzień, bo potem to już niewiadomo kiedy będę mogła trochę odetchnąć...
Chrupię sobie tatrzańska czekoladę Wedla i myślę o Zakopanem i Tatrach... ehh, ostatnio na wykładzie wyświetli zdjęcia Tatr i tak mi się zachciało tam być...tym bardziej, że skoki są w ten weekend w Zakopcu, oj bedzie się działo, jeśli wiatr nie przeszkodzi, tam zawsze jest klimat i atmosfera, bez wzgledu na pogodę i porę roku :)



Na koniec mały kwiatek z dzisiaj. Przepraszam, jeśli przekręciłam, to mniej więcej tak brzmiało:
koleżanka wchodzi do gabinetu doktora:
- Można?
- A co można? Jeśli chce pani uderzyć kolegę (jakis doktor czy ktoś siedział z boku), to ja powiem że tak, tylko nie mocno...
- Nie, nie czy mozna wpis do indeksu?

Normalnie LOL :D

No i mam już 2 wpisy :)

Komentarze (1)

22 stycznia 2007 12:49
A miało być tak pięknie...



Miała być wspaniała atmosfera, wielki festyn, wielkie show na PŚ w Zakopanem...
A co było? Wielki dramat, rozczarowania, pretensje i loteria na skoczni. Dokąd to wszystko zmierza?
Czwartek:
Skoczkowie przyjechali do Zakopca, a tu co? Wichura jakiej dawno nie mieliśmy. Rezultat? Odwaołane treningi i kwalifikacje w piątek, a ponadto brak finów, którzy spędzili nockę gdzieśtam na lotnisku...
Sobota:
Kwalifikacje udało się rozegrać, ale podczas konkursu nie było już tak kolorowo: silny wiatr, który często zmieniał kierunki...presja kibiców i mediów, głupota Hofera? (niewiem sama miałam do niego pretensje, że przeciąga zawody)...i konkurs, przerywany wielokrotnie, trwał dalej. Po każdym skoku okazywało się jednak, że to nie konkurs na uczciwych zasadach, ale loteria :/ Simi słabo Janne słabo, BER słabo, Stoch słabo...Urbanc świetnie O_o (1 miejsce!), Małysz 5. Nie tak to miało wyglądać.
Jednak to jeszcze nie wszystko na ten dzień, najgorsze miało dopiero nadejść. 2 seria skoków rozpoczęła się zwyczajnie, warunki były bardziej wyrównane niż w 1 serii...jednak tylko na pozór....Janowi Mazochowi się nie udało, może to jego błąd, może złe warunki, może i to i to...Chłopak ma 21 lat i lezy w szpitalu w śpiączce z rozwalona czaszką...
Po co to wszystko było?
Otrzeźwił nas troche ten upadek i znowu zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że skoki narciarskie to nie tylko wspaniałe widowisko, ale sport i to sport ekstremalny, a skoczkowie to nie aktorzy, lecz zawodnicy, narażeni na duże ryzyko. Nie dajmy się już więcej wciągnąć w wir komercji, myslmy rozsądniej. To taka mała rada do pana Hofera, który mimo upadku zawodnika ciągnął konkurs jeszcze przez kilkadziesiąt minut...
W niedziele już przytomność umysłu organizatorzy mieli większą i odwołali konkurs.
Zawodnicy zachowali sie bardzo ładnie i wyszli na koniec podziękować kibicom zgromadzonym na skoczni, Jesteście najlepsi na świecie- powiedział trener Kojonkoski. Tak po tym weekendzie możemy tak powiedzieć nieskromnie o sobie, bo ludzie pokazali, że potrafia odpowiednio zachować się w takiej sytuacji.

Komentarze (0)

30 stycznia 2007 13:51
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny



Taak sesja trwa :/
Rycie, rycie i jeszcze raz rycie...:(
Na razie jestem 2 egzaminy do przodu, jeszcze 3 i 1 zaliczenie.
Dam rade, mam nadzieję.
Więcej napiszę po sesji

____________________________


Małe uzupełnienie:
Już 4 egzaminy za sobą, tyle że nie znam wyników :/
Z zaliczenia będą nici, bo sobie olałam, bo 4 i tak mam zapewnione. Wiem, może się zbyt łatwo poddałam i poszłam na łatwizne, ale co raz nie można?
Mam już dość, ale jeszcze tylko raz... mam nadzieję.

Komentarze (3)